sobota, 6 września 2014

Tydzień w singlach #6 (30.08.-6.09.2014r.)

Nieregularny cykl znowu zniknął na trochę, by pojawić się w istotnym momencie dla muzycznego kalendarza. W ostatnim tygodniu przekroczyliśmy bowiem granicę sierpnia i września, wyznaczającą zwykle - o czym już swoją drogą chyba tu wspominałem, więc nie będę się powtarzał zbyt długo - początek okołojesiennego wysypu płyt.

Nie blokuje to jednak w zupełności singlowego rynku, który jak zawsze idzie swoją drogą, skupiając się tym razem na zapowiedziach premier późniejszych niż początek dziewiątego miesiąca; zwykle sięgających granic jego drugiej połowy lub miesięcy następnych. Po pierwszej, powitalnej salwie warto się przyjrzeć temu, co może przynieść najbliższa przyszłość - być może w tym tygodniu nie pojawiło się wiele tropów, lecz za to niemal wszystkie poziomem po prostu zasługują na szersze omówienie. A jeden już w szczególności.

wtorek, 2 września 2014

Throwback Time: Kate Bush - Live at the Hammersmith Odeon

To druga notka z rzędu rozpoczynająca się wstępem, opartym głównie na słowie na "h". 

Zdaję sobie sprawę z tego, że w obliczu tego faktu zmierzamy w stronę osiągnięcia maksymalnego znośnego nasycenia tym wyrazem, jednocześnie jednak mając nadzieję, że ten punkt jeszcze nie nastąpił. Trudno jest bowiem unikać pewnych sformułowań, kiedy Historia (wielka litera nie jest przypadkowa) naprawdę dzieje się na ludzkich oczach.

W maju bieżącego roku minęło dokładnie 35 lat od zakończenia pierwszego w karierze touru kobiety, której właściwie nie trzeba nawet przedstawiać: Kate Bush. 14 dnia piątego miesiąca roku pańskiego 1979 ostatni występ w londyńskiej hali Hammersmith Odeon (obecnie znanej pod znacznie mniej zachęcającą nazwą sponsora - Eventim Apollo) zamknął "The Tour of Life", serię dwudziestu ośmiu europejskich koncertów, które znacząco wpłynęły na zbudowanie legendy artystki dzięki ich niezwykłemu charakterowi oraz, eufemizując, ekskluzywności. Z biegiem lat okazywało się bowiem, że tournee, łączące w sobie elementy muzyczne, poetyckie i teatralne stało się jej jedynym - kolejne ogłaszane w latach 80. i 90. trasy po kolei odwoływano, zaś niemal kompletne wycofanie się Kate z życia publicznego po albumie The Red Shoes i zaledwie okazjonalne powroty z nowymi nagraniami zdawały się kompletnie przekreślać nadzieje fanów na jakikolwiek występ na żywo. Integralnym elementem życia są jednak zaskoczenia - i ta sytuacja dowiodła tego w najlepszy możliwy sposób.

sobota, 30 sierpnia 2014

Throwback Time: Hey - Music Music

Zacząć w tym wypadku należy od kartki z kalendarza.

30 sierpnia na przestrzeni wielu lat stał się datą - na dobrą sprawę jak każda, lecz to już dygresja - symbolizującą co najmniej kilka całkiem ciekawych wydarzeń historycznych. Na ten przykład właśnie w tym dniu 550 lat temu Paweł VI został wybrany papieżem. To dokładnie na dwa dni przed początkiem września 1857 roku uruchomiono pierwszą linię kolejową w Argentynie, a ponad sto lat później wydano wtedy klasyczne dzieło Dylana, Highway 61 Revisited. Trzydziestego dnia ósmego miesiąca roku 1980 podpisano także 33 postulaty porozumienia szczecińskiego, a jest to fakt o tyle znaczący, że odbył się już za życia Katarzyny Nosowskiej, która mogła go obserwować na żywo w rodzinnym mieście, zdmuchując zarazem świeczki z tortu, przygotowanego na 9 urodziny.

piątek, 29 sierpnia 2014

Interpol - El Pintor (recenzja)

Najwyższy czas oficjalnie kończyć stan letniej hibernacji.

Sierpniowa posucha, wypełniana odświeżaniem sobie zasłużonych klasyków, sprawdzaniem zapowiedzi związanych z płytowym wysypem na jesieni i delikatnym brakiem weny oraz chęci właśnie w szybkim tempie zmierza ku końcowi. Miesiąc, o którym mowa, ma już na swoim koncie jedynie 4 dni do przeminięcia - to w poniedziałek nadejdzie standardowo jeden z najważniejszych dni w kalendarzu dla większości społeczeństwa: rozpocznie się utożsamiany z nieformalnym końcem lata wrzesień, a zarazem rok szkolny i wspomniany element stały nowej pory roku, czyli seria ważnych premier albumowych. Nareszcie.

Obecność jakiegokolwiek - nawet tak krótkiego - dystansu do tego dnia nie oznacza jednak, że nie można już na chwilę obecną zaobserwować pierwszych sygnałów nadejścia wspomnianego okresu. Można, jak najbardziej. W obecnych czasach wszakże dość spotykaną praktyką są internetowe przedpremiery w różnych formach - z czego, umieszczając w sieci nowy materiał do odsłuchu, skorzystali parę dni temu ojcowie chrzestni post-punk revival z początku wieku, a zarazem główni bohaterowie tego tekstu.

wtorek, 19 sierpnia 2014

Exit Oz - Împământenit (recenzja)

Być może sugerowana odpowiedź na zadane we wstępie pytanie nie będzie zbyt fortunna, w związku z czym stróże politycznej poprawności już niedługo zapukają do mych drzwi, by zarekwirować komputer, z którego popłynęły tak nieprawomyślne sugestie, lecz nie widzę innego wyjścia, proszę wybaczyć. Zagadnienie brzmi - z czym kojarzy się przeciętnemu człowiekowi Rumunia?

Odpowiedź jest, niestety, boleśnie prosta. Otóż dam sobie rękę uciąć, że w zdecydowanej większości nie będą to skojarzenia chwalebne dla samych mieszkańców tego kraju. Współczesny stereotyp Rumuna i wizerunek całego państwa zdecydowanie nie należy do pozytywnych, z czego - mam wrażenie - wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, w związku z czym (i dla szczątkowej obrony przed atakiem wspomnianych obrońców ogólnoświatowego pojednania) nie mam zamiaru zbytnio się w ten temat wgłębiać. Nie moim zadaniem jest przedstawiać te opinie i potwierdzać je lub obalać.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Tydzień w singlach #5 (9-16.08.2014r.)

Z chęcią rozpocząłbym dziś jakimś zgrabnym wstępem o uciekającym czasie i okołostudenckich zmianach - a ujmując krócej, mało stabilnych warunkach, które uniemożliwiały w pierwszej połowie sierpnia należyte dbanie o ten zakątek sieci, jednak z dwóch względów nie dojdzie to do skutku. 

Przede wszystkim brakuje mi jakiegoś w miarę interesującego konceptu na poprowadzenie takiego opisu, a w dalszej kolejności za bardzo czuć od tego usilnym usprawiedliwianiem się. Nie ma więc co rozpatrywać mało chwalebnej przeszłości, a najlepszym rozwiązaniem będzie przejście z miejsca do meritum. Single. Materia, która z dnia na dzień - na wzór powietrza - coraz bardziej pachnie nadchodzącą jesienią i albumowym wysypem, nie tracąca jednak dwoistej natury. Nadejście nowego nie wyklucza bowiem pewnej stabilizacji, w tym wypadku rozumianej przez pojawianie się kolejnych utworów promujących dawno już wydane płyty. Ten tydzień przyniósł jeden taki przypadek z kategorii chlubnych, który pozwala płynnie rozpocząć część główną.

***


piątek, 8 sierpnia 2014

Post OFF Throwback Time: Belle & Sebastian - If You're Feeling Sinister

Czas wracać do życia, do normalności, utrzymywania wszelkich oznak życia w tym miejscu. Przynajmniej na pewien okres czasu.

Nie ulega wątpliwości, że w związku z nakreśleniem tego celu problem monotematyczności i zachowywania różnorodności powraca ze zdwojoną siłą - w sercach, w głowach, wspomnieniach wciąż jeszcze Katowice i OFF, który będzie tu przez najbliższy czas zdecydowanie dominował - lecz, choć to nieco egoistyczne, mam już tę kwestię znacznie niżej na liście priorytetów, nie chcę już nawet usilnie unikać tej nazwy. Gdy dzieją się rzeczy wielkie, a człowiek pozostaje pod wrażeniem, nie ma powodu do stawiania samemu sobie sztucznych granic, należy wszystko opisywać, sławić i zostawiać widoczny ślad na przyszłość. Na Śląsku miały miejsce właśnie takie wydarzenia - logiczna więc staje się ich nadreprezentacja w najbliższym czasie. Niepocieszonych mogę jedynie uspokoić zapewnieniem, że wraz z biegiem dni wszystko wróci do normy - i tym zdaniem pragnąłbym zamknąć wstęp, powrotu domaga się również główny bohater tego tekstu.